[164.] Primavika vs Słoiki – kto wygrał?

Co się stanie, kiedy przy jednym stole spotka się grupka, absolutnie niepoważnych, przyjaciół, która uwielbia jeść i nigdy nie odmawia dobrej szamki? Co więcej, każde z nich pochodzi spoza Warszawy a to oznacza, że są SŁOIKAMI!
Jedna z osób jest wegetarianką, druga mięsożercą, a trzecia gdzieś pomiędzy. Ostatnim ważnym elementem jest fakt, że jedno z nich prowadzi bloga kulinarnego i właśnie chce przetestować kilka smakołyków. Jak Waszym zdaniem potoczyłoby  się to spotkanie?

Jeśli bardziej niż wymyślać historie, lubicie je oglądać, mam dobrą wiadomość. Wszystko zostało udokumentowane!
Ale od początku. Dokładnie w tym poście, zapowiedziałam, że szykuję dla Was wyjątkową recenzję produktów marki Primavika, które dostałam w pierwszym PrimaBoxie. Nadszedł moment, w którym mogę zdradzić szczegóły oraz podzielić się efektami.

Co trzy widelce, to nie jeden

Kiedy tylko otrzymałam paczkę, stwierdziłam, że szkoda byłoby testować wszystkie te słoiczki w pojedynkę. Dobrem (a szczególnie jedzeniem) trzeba się dzielić! Poza tym, opinia jednej osoby nie jest tak obiektywna jak trzech. Biorąc pod uwagę wszystkie te aspekty postanowiłam stworzyć wydarzenie “Przyjacielska szama z Primaviką”. Przez najbliższe pół roku, co miesiąc będę organizowała wielką degustację produktów, które znajdę w mojej paczce. Wszystko zostanie uwiecznione na filmie, abyście mogli poznać szczere opinie na ich temat. Jednak najlepsze dopiero przed nami. Również Wy będziecie mogli dołączyć do wielkiego testowania! Co miesiąc zaproszę do siebie kilka osób, które razem ze mną oddadzą się przyjemności jedzenia <3

Mam nadzieję, że pomysł się Wam spodoba i “Przyjacielska szama z Primaviką przypadnie Wam do gustu”! Dobrze, skoro część oficjalną mamy już za sobą, pora przejść do efektów pierwszego spotkania. W teście pomogli mi moi wspaniali przyjaciele: Klaudia (wege) oraz Mateusz (non-wege). Ocenie poddaliśmy:

  • bitki wegetariańskie
  • paprykarz wegetariański
  • hummus pomidorowy
  • masło orzechowe Firmowe 100%
  • masło migdałowe

Degustację przeprowadziliśmy na Instagramie (najciekawsze rzeczy dzieją się właśnie tam -> Zmaczne.go) . Ponieważ wszystko działo się na żywo (live), nie było mowy o jakiejkolwiek ściemie.  Jednak ze względu na to, że nagranie potrwało ponad 20min, przygotowałam dla Was skróconą wersję – taki creme de la creame (jak na bloga kulinarnego przystało). Zanim zaproszę Was na “seans”, w którym poznacie nasze opinie na temat powyższych produktów, ostatnie słówko wytłumaczenia: przepraszam za jakość, jednak jest to wynik nagrywania poprzez Instagram – postaram się, aby następne odsłony były nominowane do Oscara 🙂

A teraz, Panie i Panowie, Kucharze i Kucharki:
zapraszam na “Przyjacielską szamę z Primaviką” vol. 1!

Print Friendly, PDF & Email
« »

© 2017 . Theme by Anders Norén.