[140.] Narzędzie, którym możesz zmienić świat już masz. Użyjesz go?

Gdybym zapytałabym Was, czy wiecie jak wygląda Wieża Eiffla,  Wielki Mur Chiński albo nawet Statua Wolności, z pewnością stwierdzilibyście, że sobie z Was żartuje, bo przecież każdy to wie! Jeśli jednak dodałabym drugie pytanie, czy widzieliście je na żywo, odpowiedź nie byłaby już tak oczywista.

O tym jak wygląda świat, wiemy przede wszystkim ze zdjęć oraz filmów. Chociaż, podobnie jak żadne inne medium, nie są one wolne od manipulacji,  najwierniej odzwierciedlają rzeczywistość. Jest to szczególnie ważne teraz, kiedy (jak wspominałam w ostatnim poście) większość z nas jest wzrokowcami i komunikujemy się za pomocą obrazów.


Zatem, czy zdjęcie jest w stanie zmienić świat? Właśnie to pytanie padało podczas tegorocznej gali Grand Press Photo. Jest to konkurs fotograficzny, organizowany przez magazyn Press, dla osób które zawodowo zajmują się fotografią prasową, innymi słowy – dla fotoreporterów. Nagrody były przyznawane w kilku kategoriach, m.in. wydarzenia, ludzie, środowisko, sport, itd. Nie będę rozpisywała się nad samym konkursem, ponieważ na jego temat znajdziecie mnóstwo informacji w Internecie.

Bardziej zależy mi na podzieleniu się z Wami refleksją, która naszła mnie podczas gali.  Siedząc w sali Kina Kultura pośród kilkudziesięciu osób z branży medialnej, dotarło do mnie jak ważną pracę wykonują fotoreporterzy. Zawsze są tam, gdzie dzieje się coś ważnego. Schowani za obiektywem, zamiast komentować, skrupulatnie dokumentują rzeczywistość. To właśnie oni pokazują nam, jak wygląda życie po drugiej stronie globu – zarówno w czasie pokoju, jak i wojny.




Świadkowie historii

Kiedy wszyscy uciekają przed niebezpieczeństwem, oni biegną w przeciwnym kierunku, aby być jak najbliżej centrum wydarzeń, jak najbliżej ludzi. Tak bardzo przywykliśmy do tego, że wszystko mamy jak na dłoni, że zapominamy o tych, dzięki którym jest to możliwe. Z pewnością widzieliście nie jedno zdjęcie przedstawiające małych żołnierzy powstania warszawskiego, albo z ostatni lat – uchodźców uciekających z krajów dotkniętych wojną. Każda z tych fotografii ma autora – człowieka, który często ryzykując własne życie, dokumentuje historię.

To, co najbardziej rzuciło mi się w oczy podczas tego wspaniałego wieczoru, to postawa laureatów. Niemal wszyscy, którzy odbierali nagrodę i zostali poproszeni o powiedzenie kilku słów, ograniczali się do krótkiego: “Dziękuję jurorom za docenienie mojej pracy”. Następnie, wciąż speszeni, schodzili ze sceny. Po tych ludziach naprawdę widać, że mają w sobie pokorę i “po prostu robią swoje”. W moich oczach, po kilku latach w mediach, jest to szczególnie cenne, ponieważ osoby w tej branży, bardzo często tworzą wokół siebie otoczkę niedostępności i wyjątkowości.

Czy zdjęcie może zmienić świat?

Na koniec, chcę jeszcze nawiązać do pytania postawionego wcześniej.
Wśród odbierających nagrodę było parę osób, które przy mikrofonie zatrzymały się na dłużej. Nie opowiadały jednak o tym, jaki jest ich przepis na “dobre zdjęcie”. Przedstawiały nam za to, nie rzadko dramatyczne, historie swoich bohaterów, których los, dzięki tym fotografiom, uległ zmianie – np. znaleźli się sponsorzy, którzy ufundowali nowy wózek inwalidzki.




Jak widzicie, zdjęcia mają moc i mogą zmieniać świat, nawet jeśli nie ten wielki, to chociaż pojedynczych osób! Dlatego w czasach, kiedy wszyscy mamy w kieszeni telefon, o parametrach lepszych niż niejedna lustrzanka, dokumentujmy rzeczywistość i dostrzegajmy to, co na pierwszy rzut oka niewidoczne…

Wszystkie finałowe zdjęcia możecie zobaczyć -> tutaj



Zobacz także: Martyna Wojciechowska – Ludzie duchy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *